czwartek, 8 października 2015

Kundlizm polski oczami Melchiora Wańkowicza.


Jeśli Polska ma być demokratyczna,tzn każdy jej obywatel ma mieć wpływ na losy kraju, to trzeba żeby ten obywatel był światły, żeby rozumiał, co się dzieje na świecie.(…) Nie może być między nami głupców, ograniczających swą wiedzę o otoczeniu do adresów knajp...”
Melchior Wańkowicz
Palestyna 1941

Kilka dni temu po raz pierwszy od 1991 r czyli od chwili jedynego, jak dotąd wydania w Polsce dzieł emigracyjnych Melchiora Wańkowicza, wróciłem do jego felietonów, opisujących emigracyjną i przedwojenną rzeczywistość. Z niekłamanym zdumieniem czytając „Kundlizm”, „Klub trzeciego miejsca”i „Drogą do Urzędowa”stwierdziłem, że pewne zjawiska powtarzają się w naszym kraju niezależnie od czasów, formacji ustrojowej i statusu ekonomicznego obywateli.

Obraz polskiego społeczeństwa, przedstawiony przez Wańkowicza w tych zbiorach felietonów, redefiniuje, często nadużywane , w kontekście martyrologii , pojęcie NARODOWYCH CECH POLAKÓW. Cechy te rozumiane jako zespół szczególnych predyspozycji do walki o wolność i sprawiedliwość, przez naród, honorowych i niezwykle etycznych w swym działaniu ludzi, przypisywane były wszystkim, bez wyjątku obywatelom, tytułem awansu, za przynależność narodową. Naprawdę, polskie społeczeństwo zawsze było bardzo spolaryzowane a często bez powodu skłócone. Kiedy więc kilka procent aktywnych, polskich obywateli prezentowało postawę heroiczną ,pozostali robili to co zwykle ,czyli : żarli się między sobą .

Wańkowicz, odchodząc od patriotyczno-propagandowych motywacji, a właściwie -tak rozumiejąc prawdziwy patriotyzm, stara się pokazać, surowy, niewyidealizowany obraz współczesnej mu rzeczywistości, dociekając jednocześnie powodów istniejącego stanu rzeczy. Takie potraktowanie „świętości narodowej” nie mogło przysporzyć mu sławy, a konstatacja, iż „grobowiec polskich bohaterów stał się legowiskiem emigracyjnych kundli”, spowodowała odsunięcie się od niego dawnych popleczników z władz na uchodźstwie.

Podstawową tezą „Klubu trzeciego miejsca" jest twierdzenie, że ze względu na położenie geopolityczne Polska, pozostaje zarówno pod wpływami Zachodu jak i Wschodu. Tylko od starań naszego narodu, jego racjonalnego działania w sferze polityki i ekonomii, oraz skutecznego lawirowania między silniejszymi sąsiadami, możliwe jest utrzymanie przez Polskę suwerenności. Do tego potrzeba zgody wewnętrznej, ponieważ czynniki zewnętrzne czynią nasze położenie wystarczająco niekomfortowym. Ta zgoda w obliczu przeciwności nazywana jest przez autora „klubem trzeciego miejsca”, rozumianym jako „wybór trzeciej opcji”.

„Kundlizm” natomiast piętnuje charakterystyczną dla Polaków, ponadczasową megalomanię, będącą formą odreagowania kompleksów i poczucia niższości wobec innych narodów i siebie nawzajem. Autor rozwija ten wątek w oparciu o analizę społeczną emigracji oraz czasów „dwudziestolecia międzywojennego” w którym koncepcja „kultury poszlacheckiej' , przy jednoczesnym braku wzorców mieszczańskich, deprawuje człowieka, przyjmującego, z braku innych, najgorsze cechy „szlachetczyzny”.

Przytoczę tu w całości większy fragment „Kundlizmu” albowiem nie tylko opisuje on ówczesną rzeczywistość ,ale również potwierdza moje wcześniejsze wnioski z postu „Wojna chłopsko-szlachecka”. „Manierowanie się oddolnej kultury polskiej w spaczonej, wytchłej i zdefigurowanej- przez wieki spekulacji, nieróbstwa i przywileju- kulturze poszlacheckiej powoduje bardzo głębokie, wprost tragiczne rysy w cechach naszej pracy, naszego rządzenia i naszego myślenia. Patrzący powierzchownie na nasz układ socjalny, mógłby mi zarzucić, że na czterysta tysięcy urzędników w administracji cywilnej było siedemdziesiąt procent synów chłopów, a tylko w administracji centralnej na jakieś dwa, trzy tysiące urzędników było około pięćdziesiąt procent tzw szlachty. Ale przecież to nie o szlachtę chodzi tylko o kulturę poszlachecką , która miała jeszcze bardziej rozkładający wpływ na masy chłopskie wchodzące w nią bezpośrednio bez stanów przejściowych.(...)Powstał z tego nieznośny styl życia, to, co bym nazwał „kundlizmem”. Ten kundlizm stworzył zawiść człowieka do człowieka, brak szacunku pracy, fumy, ten kundlizm stworzył zły styl myślenia i zły styl pracy. Nasz biurokratyzm wchłonął w siebie wszystkie miazmaty tego stylu.”1

Ten cytat poleciłbym uwadze polityków, lansujących od ponad dwóch dziesięcioleci etos kultury szlacheckiej, jako wzór społecznej doskonałości i tradycji politycznej, oraz poleciłbym, jako obowiązkowy dla 70 % polskich obywateli, będących potomkami owych chłopów, tak chętnie sięgających po kiepskie i pretensjonalne wzorce! Do wymienionych w cytacie cech, dodaje Wańkowicz jeszcze :
  • korupcję,
  • kult niekompetencji,
  • kliki,
  • brak motywacji społecznych,
  • błędy w myśleniu.
Wśród owych błędów wymiana autor:
  • zawiść Polaka do Polaka,
  • kolekcjonowanie przywilejów,
  • podział na chłopski dół i poszlachecką górę, znajdujący odzwierciedlenie w sposobie interpretacji rzeczywistości i automatyczny brak zgody co do pryncypiów.

Warstwa rządząca, posiadająca, według Wańkowicza niezłych teoretyków, wykazywała się jednocześnie całkowitym oderwaniem od realiów, stąd zdolność łatwej syntezy i słaba analiza. Masy natomiast, przez wieki, niedopuszczone do władzy, widziały problem wycinkowo, nie będąc zdolnymi do uogólnień. Próby pogodzenia tych dwóch żywiołów musiały się kończyć nieporozumieniami. „Przedstawiciel góry, jakiś instruktor czy starosta myśli kategoriami dedukcyjnymi- bo to symbole, zagrzewanie ducha ,ten czy inny slogan-legionowy, powstańczy, spod Wiednia, czy spod Chocimia. To i nalega na gminiaków by postawili pomnik. Gminiaki drapią się w głowę jużci można,ale droga panie ważniejsza….2Jak zbudowali drogę przez wieś to okazało się że trzeba do gminy, jak zbudowali do gminy to okazało się że trzeba do powiatu a potem do województwa, niczego nie zaplanowali kompleksowo wszystko wynikało z bieżąco uświadamianych potrzeb. Skąd my to znamy???

Jak widać typowe polskie przywary, funkcjonujące za czasów Sanacji przetrwały leninowski bolszewizm i III RP są niezniszczalne i ponadczasowe. A mentalność warunkowana przynależnością do konkretnych grup społecznych, pozostaje niezmienna mimo upływu dziesięcioleci. W chwilach szczególnej aktywizacji narodu kundlizm znika, znikają też animozje i podziały, ale tylko do chwili kiedy sytuacja zaczyna się stabilizować i Polacy sami muszą decydować o swoim losie. Wtedy kundlizm znów daje o sobie znać. „Literatura tropiąca kundlizm przez wszystkie epoki od Mickiewicza po Mackiewicza powinna uprzedzać, że pojawia się on w chwilach kryzysów jeszcze prędzej, niż znika w czasie walki. To nasz wierny towarzysz polski. (…) I znów będziemy mieli do czynienia z bezinteresowną zawiścią, organiczną głupotą, fumami, pogonią za przywilejem i sieczką słów...Kundle będą krzyczeć że niepatriotycznie jest grzebać w wadach narodowych, dawać wrogom broń w rękę i że teraz nie chwila...Nie pamiętam takiego momentu, żeby kundle uważały, że chwila pozwala mówić prawdę.”3

Niestety konstatacja Wańkowicza jest smutna, zauważa on, że przez dwadzieścia lat samodzielnych rządów , Polacy nie nauczyli się niczego i mimo tragicznej lekcji Kampanii Wrześniowej, na emigracji wszyscy popełniają te same błędy ,łącznie z ostateczną rezygnacją z jakiejkolwiek próby zmian, kiedy staje się jasne, że każdy następny polski rząd będzie miał te same wady co poprzednie…

Kiedy czytam te felietony, mówiące o ludziach i zdarzeniach sprzed wielu dziesięcioleci, szczególnie bolesną staje się świadomość, że nie tylko przegrana Kampania Wrześniowa niczego Polaków nie nauczyła, po niej było bowiem kilka kolejnych zwrotów dziejowych, z których również nie potrafiliśmy wyciągnąć właściwych wniosków z powodu obciążenia dziedzicznym kundlizmem. Zakończę więc ten mało optymistyczny wątek cytatem z mistrza Wańkowicza „Kochani- przygotujcie się nie tylko na brak pieniędzy, brak państwa, brak planu, brak wodzów, rozproszenie i zapomnienie przez świat. Preliminujcie jak inżynierowie na korozję- na kundlizm polski.(...)Kochani przygotujcie się na kundlizm, żebyście nie opuścili rąk!”4

1Melchior Wańkowicz-”Kundlizm” warszawa 1991 s 117
2Melchior Wańkowicz-”Kundlizm” warszawa 1991 s 124
3Melchior Wańkowicz-”Kundlizm” warszawa 1991 s 127
4Melchior Wańkowicz-”Kundlizm” warszawa 1991 s 127

5 komentarzy:

  1. no cóż, Wańkowiczowi wolno krytycznie spojrzeć na środowisko z którego sam pochodził; ale choćby ta jego i jego córki postawa świadczy, że wielu się skundliło i skundli się a naród polski będzie trwał o ile zachowa Credo i odwieczną istotę polskości zwartą z pamięcią na rozumność i godność człowieczą - każdego, płynącą ze stworzenia na obraz Boga

    OdpowiedzUsuń
  2. Polska kundlizmem stala, stoi i bedzie stala...
    mamy to w genach....

    OdpowiedzUsuń
  3. 55 year old Engineer I Wallie Kesey, hailing from Beamsville enjoys watching movies like The Derby Stallion and Knapping. Took a trip to Yin Xu and drives a Mazda2. poznaj fakty tu i teraz

    OdpowiedzUsuń
  4. Polska 2021 -
    Kundel
    Kundla
    Kundlem
    Kundli
    teraz i zawsze na wieki wiekow AMEN

    OdpowiedzUsuń